List świętej Katarzyny do Elżbiety, babki świętej Jadwigi Królowej.

 

 

 

 

     Średniowiecze bywa oceniane niesprawiedliwie. Można spotkać opinie o średniowiecznym zacofaniu czy ciemnocie, o mroku średniowiecza. Pomimo kontrowersji, jakie wzbudza, był okres średniowieczny niezwykle twórczy i to zarówno w sferze materialnej jak zwłaszcza w dziedzinie kultury duchowej czego jakże przekonywających dowodów dostarczyła Święta Jadwiga Królowa.

    O nie całe jedno pokolenie wyprzedzała ją niezwykła postać średniowiecznego świata, Święta Katarzyna ze Sjeny. Zmarła, gdy najmłodsza córka Ludwika  Andegaweńskiego miała sześć lat. Gdy czyta się " Miasto duszy ", zupełnie wyjątkowe dzieło prawie niepiśmiennej zakonnicy, uderza podobny ton i styl, jaki znamy z tekstów związanych z Królową Jadwigą. Warto zagłębić się w tę lekturę zawierającą myśli zdumiewające odwagą i głębią.

   Święta Katarzyna Sieneńska utrzymywała korespondencję z najwybitniejszymi postaciami swoich czasów, z panującymi, z członkami rodzin królewskich, książętami, wybitnymi wodzami, władzami miast, dostojnikami Kościoła, samym papieżem. Ona to wszak skutecznie zabiegała o powrót papieża z Awinionu do Rzymu.

   Jeden z jej listów był zaadresowany do Elżbiety córki Władysława Łokietka, matki Ludwika króla Węgier i Polski, babki Świętej Jadwigi Królowej. Jego treść, chociaż niekoniecznie znana Królowej Jadwidze, stała się programem jej życia prawie tak jakby nie do jej babki, ale do niej samej był przesłany. Główny sens tego listu to zalecenie służby Bogu i Kościołowi ze względu na miłość Ukrzyżowanego Baranka, której Święta Katarzyna złożyła w słowach listu zaiste płomienny hołd.

   Warto lekturą listów Świętej Katarzyny ze Sjeny poszerzyć swoją wiedzę o czasie i środowisku, w którym żyła i wzrastała Święta Jadwiga Królowa.   Dzieło  Świętej  Katarzyny  Sieneńskiej   " Miasto   duszy.  Listy o Bogu i polityce " ukazało się nakładem wydawnictwa " W drodze ", Poznań 2001.

                                                                                              Jan Bruzda